Technologia z Formuły E trafia do samochodów elektrycznych

Piotr Zając • • 0 komentarzy

Samochody elektryczne bardzo szybko uczą się od motorsportu. Technologie opracowywane na potrzeby Formuły E coraz częściej trafiają do samochodów, które normalnie można kupić w salonie. Nie chodzi wyłącznie o większą moc. Wyścigowe doświadczenia pomagają producentom poprawiać efektywność, hamowanie, trakcję i wykorzystanie energii.

To może być jedna z najciekawszych zmian w elektromobilności. Samochody elektryczne mają ogromną przewagę nad spalinowymi pod względem możliwości sterowania napędem, a inżynierowie dopiero uczą się w pełni ją wykorzystywać.

Formuła E stała się laboratorium dla samochodów drogowych

Samochody Formuły E przez lata były traktowane przede wszystkim jako elektryczny odpowiednik klasycznych wyścigów. Dzisiaj ich znaczenie jest znacznie większe.

Producenci wykorzystują wyścigi do testowania rozwiązań, które później mogą pojawić się w samochodach drogowych. Dotyczy to między innymi zarządzania energią, hamowania regeneracyjnego, elektroniki sterującej oraz napędu na wszystkie koła.

Tor wyścigowy pozwala sprawdzić takie rozwiązania w warunkach, których nie da się łatwo odtworzyć podczas zwykłych testów drogowych.

Aktywny napęd AWD może być kolejnym krokiem

Jedną z ciekawszych technologii rozwijanych w najnowszej generacji samochodów Formuły E jest aktywny napęd na cztery koła.

W samochodzie elektrycznym można niezależnie sterować momentem obrotowym poszczególnych silników. Jeżeli auto ma dwa silniki, elektronika może w ułamku sekundy zdecydować, ile momentu trafi na przednią, a ile na tylną oś.

W praktyce oznacza to znacznie większą kontrolę nad samochodem.

System może pomagać podczas przyspieszania, pokonywania zakrętów czy jazdy po śliskiej nawierzchni.

To nie musi oznaczać większego zużycia energii

Napęd AWD kojarzy się przede wszystkim z większymi osiągami i wyższym zużyciem energii. W samochodzie elektrycznym sytuacja może być jednak bardziej skomplikowana.

Drugi silnik nie musi pracować cały czas. Oprogramowanie może uruchomić go tylko wtedy, kiedy rzeczywiście jest potrzebny.

Podczas spokojnej jazdy samochód może wykorzystywać jeden silnik, a w momencie mocnego przyspieszania lub utraty przyczepności dołączyć drugi.

To kolejny przykład tego, jak ważne staje się oprogramowanie samochodu elektrycznego.

Rekuperacja może być równie ważna jak moc silnika

Drugim obszarem, w którym motorsport może pomóc samochodom drogowym, jest odzyskiwanie energii podczas hamowania.

W samochodzie elektrycznym silnik może pracować również jako generator. Podczas zwalniania część energii kinetycznej samochodu trafia z powrotem do baterii.

W Formule E ma to ogromne znaczenie. Według informacji dotyczących najnowszej generacji samochodów wyścigowych odzyskiwanie energii może odpowiadać za niemal 50 proc. energii wykorzystywanej podczas wyścigu. :contentReference[oaicite:1]{index=1}

Oczywiście samochód drogowy nie będzie wykorzystywał rekuperacji w taki sam sposób jak bolid wyścigowy. Sama zasada pozostaje jednak bardzo podobna.

Im lepsza rekuperacja, tym mniej energii trzeba pobrać z ładowarki

To bardzo ważne z punktu widzenia codziennej jazdy.

Jeżeli samochód potrafi skutecznie odzyskiwać energię podczas hamowania, część energii, która w samochodzie spalinowym zamieniłaby się po prostu w ciepło na tarczach hamulcowych, wraca do akumulatora.

W mieście, gdzie samochód często przyspiesza i zwalnia, może mieć to szczególnie duże znaczenie.

Dlatego efektywność EV nie zależy wyłącznie od pojemności baterii.

Liczy się również to, jak dobrze samochód potrafi gospodarować każdą kilowatogodziną.

Samochody elektryczne coraz bardziej przypominają komputery na kołach

To właśnie tutaj widać największą różnicę względem klasycznych samochodów.

W samochodzie spalinowym wiele parametrów jest ograniczonych przez mechanikę. W EV znacznie większą rolę może odgrywać oprogramowanie.

Elektronika może w czasie rzeczywistym kontrolować moment obrotowy, rozdział napędu, rekuperację, temperaturę baterii czy sposób wykorzystania energii.

Aktualizacja oprogramowania może więc zmienić zachowanie samochodu bez wymiany silnika czy skrzyni biegów.

Formuła E przyspiesza ten rozwój

Największą zaletą motorsportu jest możliwość testowania rozwiązań pod ogromnym obciążeniem.

Samochód wyścigowy musi przez kilkadziesiąt minut wykorzystywać ogromne ilości energii, bardzo szybko hamować i przyspieszać oraz utrzymywać odpowiednią temperaturę układu napędowego.

Jeżeli rozwiązanie działa w takich warunkach, jego zastosowanie w samochodzie drogowym może być znacznie łatwiejsze.

Dlatego Formuła E staje się dla producentów czymś w rodzaju laboratorium.

Co z tego będzie miał zwykły kierowca?

Nie chodzi o to, że za kilka lat każdy rodzinny elektryk będzie zachowywał się jak bolid.

Technologie wyścigowe mogą jednak przynieść bardziej praktyczne korzyści: lepszą trakcję, bardziej naturalne hamowanie, niższe zużycie energii i większą kontrolę nad samochodem.

W przyszłości może się również okazać, że dwa samochody z baterią o tej samej pojemności będą miały zupełnie różny zasięg właśnie dlatego, że jeden znacznie lepiej zarządza energią.

Największa rewolucja może być niewidoczna

Najciekawsze w tej technologii jest to, że kierowca może nawet nie zauważyć, co dokładnie dzieje się pod jego stopami.

Nie zobaczy silnika pracującego na przedniej osi. Nie zobaczy elektroniki sterującej momentem obrotowym. Nie zauważy, ile energii zostało odzyskane podczas hamowania.

Po prostu poczuje, że samochód jest bardziej przewidywalny, sprawniej przyspiesza i zużywa mniej energii.

I właśnie tak technologie z motorsportu powinny trafiać do samochodów drogowych – nie jako efektowny gadżet, ale jako rozwiązanie, które poprawia codzienną jazdę.

Elektryczne samochody dopiero pokazują swoje możliwości

Największą zmianą nie jest więc sama elektryfikacja silnika. Prawdziwy potencjał znajduje się w możliwości bardzo precyzyjnego sterowania całym układem napędowym.

Formuła E pokazuje, jak daleko można pójść w wykorzystaniu tej technologii.

Jeżeli część tych rozwiązań będzie trafiała do samochodów drogowych, kolejne generacje EV mogą być nie tylko szybsze, ale przede wszystkim bardziej efektywne, inteligentne i przewidywalne.

A to może być znacznie ważniejsze niż kolejny rekord przyspieszenia do 100 km/h.


Źródła:

  • Reuters – analiza technologii rozwijanych w Formule E i ich wpływu na samochody drogowe, sierpień 2026.
  • Formula E – informacje dotyczące technologii samochodów Gen4.
  • International Energy Agency – Global EV Outlook 2026.
Udostępnij:
Piotr Zając

Redaktor EV — Analizuje infrastrukturę i koszty ładowania w Polsce, właściciel firmy konsultingowej, prywatnie doradzam sam sobie, jeżdżę Volkswagenem ID (prawie jak Passatem - tak, miałem)., cenię Sobie spokój i ciszę. Stąd pewnie pasja do EV.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.