
Przez ostatnie lata używane samochody elektryczne mocno traciły na wartości. Dla pierwszych właścicieli nie była to dobra wiadomość, ale dla osób szukających tańszego wejścia w elektromobilność sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W 2026 roku ceny wielu używanych EV są znacznie bardziej atrakcyjne, a zainteresowanie nimi zaczyna ponownie rosnąć.
Co ciekawe, rynek właśnie wchodzi w kolejną fazę. W niektórych europejskich krajach używane elektryki przestały tanieć, a ich ceny zaczęły nawet rosnąć.
Używany elektryk może być dziś znacznie tańszy niż kilka lat temu
Największa przecena dotyczy samochodów, które kilka lat temu były kupowane jako nowe po bardzo wysokich cenach.
Wraz z pojawianiem się kolejnych generacji EV producenci zaczęli oferować większe baterie, lepsze systemy multimedialne i szybsze ładowanie. Jednocześnie ceny nowych samochodów elektrycznych zaczęły spadać.
To uderzyło w wartość starszych modeli.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej średnia wartość rezydualna trzyletnich samochodów elektrycznych w analizowanych pięciu dużych europejskich rynkach spadła z około 50 proc. w 2022 roku do około 35 proc. w 2025 roku. W przypadku całego rynku samochodów używanych spadek wyniósł w tym samym okresie około 60 do 50 proc.
Oznacza to, że część używanych EV straciła na wartości szybciej niż porównywalne samochody spalinowe.
Dlaczego elektryki tak szybko traciły na wartości?
Powodów było kilka.
Po pierwsze, ceny nowych samochodów elektrycznych zaczęły spadać. Jeżeli nowy model kosztuje dzisiaj znacznie mniej niż kilka lat wcześniej, trudno oczekiwać, aby używany egzemplarz utrzymał dawną wartość.
Po drugie, technologia rozwija się bardzo szybko.
Nowe samochody mają coraz większe zasięgi, szybsze ładowanie i bardziej zaawansowane systemy zarządzania baterią. Dla kupującego używane auto oznacza to, że kilkuletni model może wyglądać technologicznie znacznie starzej niż podobny samochód spalinowy.
Trzecim problemem była niepewność dotycząca baterii.
Część klientów obawiała się, że zakup kilkuletniego EV oznacza ryzyko bardzo drogiej wymiany akumulatora.
Bateria nie starzeje się jednak tak szybko, jak obawiali się kierowcy
Wraz z upływem czasu rośnie ilość danych dotyczących rzeczywistego zużycia akumulatorów.
Okazuje się, że w przypadku wielu samochodów utrata pojemności jest znacznie wolniejsza, niż obawiali się pierwsi klienci.
Nie oznacza to oczywiście, że każda bateria będzie w takim samym stanie. Duże znaczenie ma sposób użytkowania samochodu, temperatura, częstotliwość szybkiego ładowania oraz konstrukcja konkretnego akumulatora.
Dlatego przy zakupie używanego EV coraz ważniejszym dokumentem staje się raport dotyczący kondycji baterii.
Sam przebieg samochodu nie mówi już wystarczająco dużo o jego stanie.
Rynek używanych EV zaczyna się odbudowywać
Po okresie gwałtownych przecen w 2026 roku pojawiają się sygnały wskazujące na stabilizację.
Według danych AUTO1 Group w drugim kwartale 2026 roku rosło zainteresowanie używanymi samochodami elektrycznymi, a ceny hurtowe EV zaczęły wyraźnie odbijać. Firma wskazywała jednocześnie, że na rynek nadal trafia coraz więcej samochodów po zakończonych umowach leasingowych.
To bardzo ważna zmiana.
Rynek przestaje być historią wyłącznie o spadających cenach.
W Wielkiej Brytanii używane EV zaczęły nawet drożeć
Jeszcze ciekawszy sygnał płynie z Wielkiej Brytanii.
Dane AutoUncle pokazują, że pomiędzy marcem a lipcem 2026 roku sprzedaż używanych samochodów elektrycznych na tamtejszym rynku spadła o 19 proc., ale jednocześnie ceny wzrosły o około 11 proc.
Powód? Samochodów dostępnych na rynku zaczęło być mniej, a zainteresowanie kupujących pozostało wysokie.
To pokazuje, jak szybko może zmienić się rynek samochodów używanych.
W Europie używane EV stają się coraz ważniejsze
Według danych IEA sprzedaż używanych samochodów elektrycznych w pięciu analizowanych dużych europejskich krajach – Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii – osiągnęła w 2025 roku około 4 proc. wszystkich transakcji samochodów używanych. W 2021 roku było to zaledwie 1 proc.
To nadal niewielki udział, ale kierunek jest jednoznaczny.
Na rynek trafia coraz więcej samochodów elektrycznych po pierwszym okresie użytkowania. Szczególnie ważne są tutaj samochody flotowe i leasingowe.
Dlaczego to dobra wiadomość dla polskiego kierowcy?
Polska jest rynkiem, na którym cena samochodu ma ogromne znaczenie.
Nowy elektryk kosztujący 150–200 tys. zł pozostaje poza zasięgiem wielu kierowców. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy ten sam samochód po kilku latach można kupić za znacznie mniejszą część pierwotnej ceny.
Rynek wtórny może więc zrobić dla elektromobilności więcej niż drogie samochody elektryczne z salonów.
Osoba, która nie może pozwolić sobie na nowe EV, może dzięki temu wejść w elektromobilność kilka lat później, kupując sprawdzony samochód z drugiej ręki.
A co można znaleźć w Polsce?
Oferta używanych EV w Polsce szybko się zwiększa.
Na rynku można znaleźć między innymi starsze Nissany Leaf, Renault Zoe czy Hyundai Ioniq Electric, ale również coraz więcej kilkuletnich Tesli, Volkswagenów ID, Hyundaiów Ioniq 5, Kia EV6, Audi e-tron czy Mercedesów EQ.
Wraz z napływem samochodów poleasingowych wybór będzie jeszcze większy.
To oznacza, że za kilka lat samochód elektryczny, który dzisiaj kosztuje ponad 150 tys. zł, może być dostępny na rynku wtórnym w cenie znacznie bliższej możliwościom przeciętnego kierowcy.
Trzeba jednak uważać na okazje
Niska cena używanego EV nie zawsze oznacza świetną okazję.
Przed zakupem warto sprawdzić przede wszystkim kondycję baterii, historię samochodu, rzeczywisty przebieg, historię ładowania oraz stan układu napędowego.
Ważne jest również sprawdzenie, czy samochód nie brał udziału w poważnym wypadku oraz czy jego bateria nie została uszkodzona.
W przypadku używanego elektryka bardzo atrakcyjna cena powinna więc być powodem do dokładniejszej kontroli, a nie automatycznie powodem do zakupu.
Używany EV może mieć jedną ogromną przewagę
W przeciwieństwie do nowego samochodu elektrycznego, używany model często przeszedł już przez największą część swojej amortyzacji.
Największy spadek wartości następuje zazwyczaj w pierwszych latach użytkowania. Jeżeli kupimy kilkuletnie EV po dużej przecenie, późniejsza utrata wartości może być znacznie mniejsza.
To może sprawić, że używany elektryk będzie finansowo ciekawszym zakupem niż nowy.
Oczywiście pod warunkiem, że bateria i pozostałe elementy samochodu są w dobrym stanie.
Ceny mogą już nie spadać tak szybko
Najważniejsza zmiana w 2026 roku polega na tym, że rynek zaczyna się równoważyć.
Przez kilka lat podaż używanych EV rosła, a popyt nie nadążał. Teraz coraz więcej kierowców zaczyna dostrzegać, że mocno przeceniony elektryk może być interesującą alternatywą dla samochodu spalinowego.
Wysokie ceny paliw dodatkowo poprawiają ekonomię użytkowania EV.
W efekcie największa fala przecen może być już za nami, choć sytuacja nadal będzie różna w zależności od marki, modelu i kraju.
Czy to dobry moment na zakup używanego elektryka?
Jeżeli ktoś od dawna rozważa zakup EV, 2026 rok jest zdecydowanie ciekawszym momentem niż kilka lat temu.
Oferta jest większa, ceny wielu modeli są znacznie niższe, a na rynku pojawia się coraz więcej informacji pozwalających ocenić stan baterii.
Jednocześnie nie warto kupować samochodu tylko dlatego, że jest elektryczny i tani.
Najważniejszy pozostaje konkretny egzemplarz.
Dobre EV z zadbaną baterią, sensownym zasięgiem i historią serwisową może być świetnym zakupem. Bardzo tani samochód z niepewną przeszłością może natomiast szybko zamienić okazję w kosztowny problem.
Rynek wtórny może być kluczem do masowej elektromobilności
Nowe samochody elektryczne nadal będą potrzebne, ale prawdziwa zmiana może dokonać się dopiero wtedy, gdy EV zaczną masowo trafiać na rynek wtórny.
Tak właśnie działa motoryzacja.
Pierwszy właściciel kupuje nowy samochód, po kilku latach sprzedaje go kolejnej osobie, a następnie trafia on do kolejnych użytkowników.
Jeżeli ten mechanizm zacznie działać na dużą skalę w przypadku EV, samochody elektryczne będą stopniowo dostępne dla coraz większej grupy kierowców.
I właśnie dlatego używane elektryki mogą być jednym z najważniejszych elementów europejskiej transformacji motoryzacyjnej.
Nie każdy kupi nowego elektryka za 150 czy 200 tys. zł. Znacznie więcej osób może jednak zdecydować się na kilkuletni samochód za połowę tej kwoty.
To może być moment, w którym elektromobilność naprawdę zacznie schodzić z salonów na rynek masowy.
Źródła:
- International Energy Agency – Global EV Outlook 2026.
- AUTO1 Group – European Used Car Price Index, czerwiec 2026.
- AutoUncle – analiza europejskiego rynku używanych EV 2026.
- Indicata – analiza europejskiego rynku używanych samochodów BEV, lipiec 2026.
Zafascynowany motoryzacją elektryczną, zaczynałem kilka lat temu od Renault ZOE ... teraz BEV Hyundai Inster i hybryda plug-in jako drugie autko, w planach całkowite przejście na BEV w 2028 roku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz