Chińskie marki EV szukają fabryk w Europie. BYD planuje trzy zakłady
Marek Woźniak
•
•
0 komentarzy

Chińscy producenci samochodów elektrycznych coraz intensywniej szukają fabryk w Europie. BYD, największy chiński producent aut elektrycznych, chce docelowo posiadać na kontynencie trzy zakłady montażowe oraz fabrykę baterii. Firmy nie chcą już wyłącznie eksportować samochodów z Chin. Coraz częściej planują produkować je bliżej europejskich klientów.
Powodów jest kilka. Znaczenie mają rosnąca sprzedaż, koszty transportu, unijne regulacje oraz potrzeba budowania lokalnego wizerunku. Dla chińskich marek produkcja w Europie może stać się jednym z najważniejszych elementów dalszej ekspansji.
BYD chce mieć trzy fabryki samochodów w Europie
Alfredo Altavilla, specjalny doradca BYD ds. Europy, poinformował, że firma w dłuższej perspektywie będzie potrzebowała trzech zakładów montażowych i jednej fabryki baterii.
Obecnie BYD uruchamia produkcję w swoim pierwszym europejskim zakładzie na Węgrzech. Firma planuje również wybrać lokalizację drugiej fabryki. Decyzja ma zapaść do końca 2026 roku.
BYD nie chce jednak koniecznie budować każdego zakładu od podstaw. Producent rozważa przejęcie istniejącej fabryki samochodów i dostosowanie jej do produkcji elektryków.
Wśród najbardziej interesujących lokalizacji wymieniane są:
- Hiszpania,
- Francja,
- Włochy – jako jedna z alternatywnych możliwości.
Przejęcie gotowego zakładu może pozwolić na szybsze rozpoczęcie produkcji i ograniczenie kosztów inwestycji.
Dlaczego chińskie marki szukają gotowych fabryk?
Budowa nowej fabryki samochodów jest kosztowna i czasochłonna. Konieczne jest nie tylko wzniesienie budynków, ale również stworzenie linii produkcyjnych, zaplecza logistycznego, systemów kontroli jakości oraz sieci dostawców.
Gotowy zakład może posiadać już część potrzebnej infrastruktury. Wymaga wtedy modernizacji i dostosowania do konkretnego modelu produkcji, ale czas wejścia na rynek może być krótszy.
Chińscy producenci szukają przede wszystkim zakładów, które:
- nie są w pełni wykorzystywane,
- mają dostęp do infrastruktury transportowej,
- posiadają wykwalifikowanych pracowników,
- mogą zostać szybko przystosowane do produkcji BEV,
- znajdują się w krajach z rozwiniętym przemysłem motoryzacyjnym.
Według informacji Reutersa przedstawiciele różnych chińskich marek coraz częściej rozmawiają z europejskimi producentami i właścicielami zakładów o możliwości przejęcia lub wykorzystania niewykorzystanych mocy produkcyjnych.
Unijne regulacje zwiększają znaczenie lokalnej produkcji
Jednym z powodów przyspieszenia inwestycji są planowane europejskie wymogi dotyczące lokalnego pochodzenia komponentów.
Unia Europejska rozważa rozwiązania, które miałyby zachęcać producentów samochodów elektrycznych do wytwarzania większej części pojazdu na terenie Europy. W praktyce może to oznaczać większe znaczenie lokalnego montażu, baterii oraz europejskiego łańcucha dostaw.
Na razie szczegóły i ostateczny kształt tych regulacji nie są przesądzone. Dla producentów decyzje dotyczące inwestycji muszą być jednak podejmowane z dużym wyprzedzeniem.
Produkcja w Europie może pomóc chińskim markom:
- ograniczyć wpływ ceł na samochody importowane z Chin,
- spełniać przyszłe wymogi dotyczące lokalnej produkcji,
- skrócić łańcuch dostaw,
- zmniejszyć koszty transportu,
- lepiej reagować na popyt w poszczególnych krajach.
Fabryka w Europie przestaje być wyłącznie symbolem obecności marki. Może stać się warunkiem dalszego skalowania sprzedaży.
BYD rozpoczął europejską produkcję na Węgrzech
Węgry są obecnie jednym z najważniejszych punktów europejskiej strategii BYD.
Chiński producent uruchamia tam swój pierwszy zakład produkcyjny samochodów osobowych. Kolejna fabryka powstaje w Szegedzie, a rozpoczęcie produkcji seryjnej zaplanowano na 2027 rok.
Węgry od lat przyciągają inwestycje motoryzacyjne dzięki rozwiniętemu przemysłowi, położeniu w centrum Europy oraz obecności licznych dostawców.
Dla BYD lokalna produkcja oznacza również możliwość szybszego dostarczania samochodów do krajów Unii Europejskiej.
Firma rozwija w Europie nie tylko samochody osobowe. BYD zapowiada także wejście na rynek ciężkich samochodów ciężarowych i docelowo chce produkować je lokalnie.
Chińskie marki nie ograniczają się do BYD
BYD nie jest jedyną chińską marką zainteresowaną produkcją w Europie.
Podobny kierunek wybierają między innymi:
- Leapmotor, który współpracuje ze Stellantisem przy produkcji samochodów w Europie,
- Dongfeng, rozwijający plany produkcyjne na kontynencie,
- Geely, posiadające już europejskie aktywa i współpracujące z lokalnymi producentami,
- Chery, które rozwija produkcję samochodów w Hiszpanii.
Przykładem jest fabryka w Barcelonie, gdzie Chery współpracuje z hiszpańskim partnerem przy uruchamianiu produkcji samochodów elektrycznych.
Chińskie firmy mogą korzystać z kilku modeli wejścia na rynek:
- budowa własnej fabryki,
- przejęcie istniejącego zakładu,
- produkcja kontraktowa,
- joint venture z europejskim producentem,
- montaż samochodów z wykorzystaniem lokalnych dostawców.
Każdy z tych modeli ma inne koszty, ryzyka i wymagania dotyczące kontroli nad produkcją.
Europa ma gotowe zakłady, ale nie wszystkie są dostępne
Na europejskim rynku motoryzacyjnym znajduje się coraz więcej zakładów, które nie pracują z pełnym wykorzystaniem mocy produkcyjnych.
Powodem są między innymi:
- spadek sprzedaży niektórych modeli,
- przenoszenie produkcji pomiędzy zakładami,
- zamykanie części linii montażowych,
- restrukturyzacja europejskich koncernów,
- przejście z samochodów spalinowych na elektryczne.
Dla chińskich producentów takie fabryki mogą być interesujące. Nie oznacza to jednak, że ich przejęcie jest proste.
Zakład może wymagać kosztownej modernizacji, zmiany dostawców, przebudowy linii oraz uzgodnień z pracownikami i władzami lokalnymi.
Ważna jest również dostępność odpowiedniego obiektu. BYD wskazuje, że Włochy pozostają możliwą lokalizacją, ale znalezienie odpowiedniej fabryki może być tam trudniejsze niż w Hiszpanii czy Francji.
Produkcja w Europie ma też znaczenie wizerunkowe
Lokalna produkcja może pomóc chińskim markom zmienić sposób, w jaki są postrzegane przez europejskich klientów.
Samochód produkowany w Europie może być łatwiej kojarzony z lokalnym przemysłem, europejskimi miejscami pracy i krótszym łańcuchem dostaw.
Nie oznacza to automatycznie, że pojazd staje się europejskim produktem w każdym znaczeniu. Wiele zależy od pochodzenia baterii, elektroniki, platformy oraz pozostałych komponentów.
Jednak dla producentów ważne jest pokazanie, że ich działalność w Europie nie ogranicza się do importu gotowych samochodów.
Stella Li z BYD stwierdziła, że w dłuższej perspektywie firma chce produkować lokalnie wszystko, co sprzedaje w Europie. Według niej pozwoli to BYD stać się „europejską firmą” w sensie przemysłowym.
Czy lokalna produkcja obniży ceny elektryków?
Produkcja w Europie może ograniczyć niektóre koszty, ale nie oznacza automatycznie niższych cen samochodów.
Na końcową cenę wpływają między innymi:
- koszty pracy,
- ceny energii,
- koszty baterii,
- transport komponentów,
- podatki i cła,
- kursy walut,
- skala produkcji,
- koszty homologacji i serwisu.
Fabryka w Europie może pomóc ograniczyć koszty transportu i importu, ale europejska produkcja jest zazwyczaj droższa niż produkcja w Chinach.
Dlatego chińskie marki będą musiały znaleźć równowagę pomiędzy lokalizacją produkcji, ceną samochodu i opłacalnością inwestycji.
Nowa konkurencja dla europejskich producentów
Rozbudowa chińskiej produkcji w Europie oznacza, że konkurencja będzie odbywać się nie tylko na poziomie sprzedaży samochodów.
Chińskie firmy będą coraz mocniej obecne również w:
- łańcuchach dostaw,
- zatrudnieniu,
- produkcji baterii,
- serwisie i logistyce,
- rozwoju oprogramowania,
- rynku samochodów flotowych.
Europejscy producenci mogą dzięki temu zyskać nowych partnerów i inwestorów, ale jednocześnie będą musieli konkurować z firmami, które dysponują dużym doświadczeniem w produkcji baterii i samochodów elektrycznych.
Debata o chińskich inwestycjach będzie więc dotyczyła nie tylko cen aut, ale również miejsc pracy, transferu technologii, bezpieczeństwa łańcuchów dostaw i przyszłości europejskiego przemysłu.
Co to oznacza dla kierowców w Polsce?
Większa liczba fabryk chińskich marek w Europie może mieć znaczenie także dla polskiego rynku.
Potencjalne skutki to:
- większa dostępność samochodów elektrycznych,
- krótszy czas dostaw,
- łatwiejszy dostęp do części i serwisu,
- większa liczba modeli produkowanych na rynek europejski,
- możliwa presja cenowa na konkurencyjne marki.
Jednocześnie lokalna produkcja nie gwarantuje, że wszystkie samochody będą tańsze. Wiele zależeć będzie od skali produkcji, kursów walut, kosztów baterii i strategii cenowej producentów.
Dla polskiego klienta najważniejsze może być jednak to, że chińskie marki będą coraz mocniej zakorzenione w europejskim systemie sprzedaży i serwisu.
Podsumowanie
Chińscy producenci samochodów elektrycznych coraz intensywniej szukają fabryk w Europie. BYD planuje docelowo trzy zakłady montażowe i jedną fabrykę baterii.
Firma uruchamia produkcję na Węgrzech, buduje kolejny zakład w Szegedzie i rozważa przejęcie istniejącej fabryki w Hiszpanii lub Francji.
Podobne działania podejmują również Leapmotor, Dongfeng, Geely i Chery.
Europa może stać się dla chińskich marek nie tylko rynkiem sprzedaży, ale również ważnym centrum produkcji.
Najbliższe lata pokażą, czy lokalna produkcja pozwoli chińskim firmom ograniczyć koszty, spełnić unijne wymogi i zwiększyć udział w europejskim rynku samochodów elektrycznych.
Źródła:
Redaktor EV — Testuje elektryki od 2020 roku, fan długich tras, muzyki rockowej i spania poza domem. Aktualnie posiadam BMW i4 M50, ale już myślę o zmianie... nie chce już nic tak szybkiego.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz