Europa ma coraz więcej elektryków. Sieć energetyczna staje przed nowym wyzwaniem

Łukasz 0 komentarzy

Europa szybko zwiększa liczbę samochodów elektrycznych, a wraz z nimi rośnie zapotrzebowanie na energię. Okazuje się jednak, że największym wyzwaniem wcale nie musi być samo wyprodukowanie odpowiedniej ilości prądu. Coraz ważniejsze staje się to, kiedy samochody będą go pobierać i jak inteligentnie można zarządzać ich ładowaniem.

To może być jedna z najważniejszych zmian w elektromobilności w najbliższych latach. Samochód elektryczny przestaje być wyłącznie odbiornikiem energii. Przy odpowiednim oprogramowaniu i sprzęcie może stać się również elementem całego systemu energetycznego.

Miliony samochodów podłączonych do sieci

Samochód elektryczny przez większość doby stoi zaparkowany.

Właśnie dlatego jego bateria może być znacznie bardziej elastycznym elementem systemu energetycznego niż mogłoby się wydawać.

Kierowca nie potrzebuje przecież ładowania dokładnie w momencie, w którym podłącza samochód. Jeżeli auto zostaje podłączone do ładowarki o godzinie 18:00, a rano o 7:00 ma mieć pełną baterię, system ma kilka godzin na wybór najlepszego momentu do uzupełnienia energii.

I tutaj zaczyna się rola inteligentnego ładowania.

V1G może być ważniejsze niż V2G

W dyskusjach o przyszłości elektromobilności bardzo często pojawia się skrót V2G, czyli Vehicle-to-Grid. Oznacza on możliwość przesyłania energii z baterii samochodu z powrotem do sieci.

Technologia jest bardzo ciekawa, ale najnowsze analizy pokazują, że w pierwszej kolejności ogromne znaczenie może mieć prostsze rozwiązanie.

V1G, czyli inteligentne ładowanie jednokierunkowe.

W tym przypadku samochód nadal tylko pobiera energię. Różnica polega na tym, że system może automatycznie zmieniać moment rozpoczęcia ładowania oraz jego moc.

Samochód może więc ładować się wtedy, gdy energia jest tańsza, a sieć jest mniej obciążona.

Badanie opublikowane w Nature Energy wskazuje, że odpowiednie planowanie infrastruktury ładowania oraz wykorzystanie elastyczności V1G i V2G może znacząco ograniczyć koszty europejskiego systemu energetycznego. :contentReference[oaicite:1]{index=1}

Co to oznacza w praktyce?

Wyobraźmy sobie typowy wieczór.

Miliony kierowców wracają z pracy, podłączają samochody i zaczynają ładowanie. Jeżeli wszystkie auta zaczną pobierać maksymalną moc dokładnie w tym samym czasie, lokalna sieć będzie musiała poradzić sobie z ogromnym dodatkowym obciążeniem.

Inteligentny system może zrobić coś zupełnie innego.

Część samochodów zacznie ładować się później. Inne będą pobierały energię z mniejszą mocą. Jeszcze inne zostaną naładowane wcześniej, jeżeli akurat pojawi się nadwyżka energii.

Kierowca nadal rano otrzyma samochód gotowy do jazdy, ale sieć nie musi obsługiwać wszystkich samochodów jednocześnie.

Samochód może ładować się wtedy, gdy prądu jest najwięcej

To rozwiązanie jest szczególnie interesujące w połączeniu z odnawialnymi źródłami energii.

Produkcja energii z fotowoltaiki jest największa w środku dnia, kiedy wiele samochodów znajduje się w pracy lub na parkingach. Wieczorem, gdy kierowcy wracają do domów, produkcja energii słonecznej gwałtownie spada.

Bez inteligentnego sterowania samochody mogą więc ładować się dokładnie wtedy, gdy energia jest najbardziej potrzebna.

System V1G może przesunąć część tego poboru na wcześniejsze godziny.

Samochód elektryczny może dzięki temu wykorzystywać nadwyżki energii odnawialnej zamiast zwiększać wieczorne zapotrzebowanie.

A co z V2G?

V2G idzie o krok dalej.

Samochód nie tylko pobiera energię z sieci, ale może ją również oddawać.

Jeżeli samochód ma baterię o pojemności przykładowo 60 lub 80 kWh, a kierowca potrzebuje następnego dnia wykorzystać tylko część tej energii, pozostała pojemność może być czasowo wykorzystana przez system.

Auto może zostać naładowane w okresie taniej energii, a później część energii może zostać oddana do sieci w czasie większego zapotrzebowania.

W ten sposób miliony samochodów mogą stworzyć ogromny, rozproszony magazyn energii.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazuje, że technologie V1G, V2H i V2G pozwalają traktować baterie samochodów jako elastyczne zasoby energetyczne, które mogą pomagać między innymi w ograniczaniu przeciążeń sieci i zwiększaniu wykorzystania energii z OZE. :contentReference[oaicite:2]{index=2}

Europa zaczyna patrzeć na samochód jak na element sieci

To ważna zmiana sposobu myślenia o elektromobilności.

Do tej pory samochód elektryczny był przede wszystkim dodatkowym odbiornikiem energii. Im więcej EV na drogach, tym większe zapotrzebowanie na prąd.

Teraz coraz częściej analizuje się jednak jego drugą stronę.

Odpowiednio sterowany samochód może być odbiornikiem energii dokładnie wtedy, gdy system jej potrzebuje najmniej.

A samochód wyposażony w V2G może dodatkowo stać się źródłem energii.

Nie każdy samochód będzie potrzebował dwukierunkowego ładowania

Warto jednak zachować tutaj pewien dystans do najbardziej futurystycznych wizji.

V2G wymaga nie tylko odpowiedniego samochodu. Potrzebna jest również kompatybilna ładowarka, odpowiednie oprogramowanie, system komunikacji oraz model rozliczania energii.

Dochodzi również kwestia zużywania baterii.

Kierowca nie będzie chciał regularnie oddawać energii z samochodu, jeżeli nie otrzyma za to odpowiedniego wynagrodzenia.

Dlatego w najbliższych latach znacznie łatwiejsze do wdrożenia może być V1G.

Samochód nie musi wtedy oddawać energii. Wystarczy, że inteligentnie wybierze moment jej pobierania.

Chiny również widzą w EV element systemu energetycznego

Europa nie jest jedynym miejscem, gdzie rozwija się ten kierunek.

Chiny również traktują ogromną flotę samochodów elektrycznych jako potencjalne źródło elastyczności dla sieci.

Chińskie plany zakładają rozwój systemów, które pozwolą wykorzystywać samochody elektryczne do zarządzania zapotrzebowaniem na energię. Jednym z celów jest uzyskanie do 2030 roku dziesiątek gigawatów elastyczności poprzez inteligentne ładowanie. :contentReference[oaicite:3]{index=3}

Co ważne, nie oznacza to, że wszystkie te samochody będą oddawały prąd do sieci. Duża część efektu może pochodzić właśnie z odpowiedniego sterowania procesem ładowania.

Hyundai testuje takie rozwiązania już dzisiaj

Technologia przestaje być wyłącznie koncepcją laboratoryjną.

Hyundai rozpoczął pilotaż wykorzystania samochodów elektrycznych jako mobilnych magazynów energii na wyspie Jeju w Korei Południowej.

W ramach projektu samochody są wykorzystywane do dwukierunkowego przepływu energii, co pozwala testować ich rolę jako elementu lokalnego systemu energetycznego. :contentReference[oaicite:4]{index=4}

To właśnie takie projekty pokazują, w jakim kierunku może rozwijać się elektromobilność.

Polska również będzie musiała się do tego przygotować

Dla Polski temat jest szczególnie interesujący.

Jeżeli liczba samochodów elektrycznych będzie szybko rosła, coraz więcej energii będzie pobierane przez prywatne ładowarki, ładowarki przy firmach oraz publiczne stacje szybkiego ładowania.

Nie oznacza to automatycznie problemów z dostępnością energii.

Znacznie większe znaczenie będzie miało to, jak ten pobór zostanie rozłożony w czasie.

Jeżeli większość samochodów będzie ładowana jednocześnie po powrocie z pracy, lokalne sieci mogą być bardziej obciążone. Jeżeli proces będzie automatycznie przesuwany na godziny korzystniejsze dla systemu, dodatkowe obciążenie może być znacznie łatwiejsze do zarządzania.

Ładowarka przyszłości będzie czymś więcej niż gniazdkiem

Dzisiejsza ładowarka często działa bardzo prosto: samochód zostaje podłączony i pobiera określoną moc.

Przyszłość będzie wyglądała inaczej.

Ładowarka będzie komunikowała się z samochodem, aplikacją, operatorem oraz systemem energetycznym. Będzie wiedziała, kiedy energia jest droga, kiedy sieć jest przeciążona i kiedy pojawia się nadwyżka energii z OZE.

Kierowca może nawet nie zauważyć, że proces ładowania został przesunięty o kilka godzin.

Samochód po prostu będzie gotowy rano.

Największa zmiana może być niewidoczna dla kierowcy

To właśnie może być najciekawszy element całej transformacji.

Nie wszystkie innowacje w elektromobilności będą widoczne na ulicach.

Niektóre będą działały w tle.

Samochód będzie ładował się automatycznie, aplikacja wybierze najlepszy moment, system energetyczny ograniczy pobór w godzinach szczytu, a w przyszłości część samochodów będzie mogła również oddawać energię.

Dla kierowcy wszystko może wyglądać dokładnie tak samo jak dzisiaj: podłączasz samochód wieczorem, a rano odjeżdżasz.

Różnica będzie polegała na tym, że po drodze samochód będzie znacznie inteligentniej współpracował z całą siecią energetyczną.

Europa nie musi bać się milionów elektryków

Rosnąca liczba samochodów elektrycznych rzeczywiście oznacza większe zapotrzebowanie na energię.

Nie oznacza jednak, że każde dodatkowe auto musi być problemem dla sieci.

Badania dotyczące europejskiego systemu energetycznego pokazują, że odpowiednie wykorzystanie elastyczności ładowania może ograniczyć koszty rozbudowy systemu i poprawić wykorzystanie istniejącej infrastruktury. :contentReference[oaicite:5]{index=5}

Kluczem nie będzie więc tylko budowanie kolejnych elektrowni i kabli. Równie ważne będzie inteligentne zarządzanie tym, kiedy samochody pobierają energię.

A w dalszej perspektywie również tym, kiedy mogą ją oddawać.

Samochód elektryczny może stać się częścią elektrowni

Brzmi futurystycznie, ale technologicznie jesteśmy już bardzo blisko takiego modelu.

Samochód ma baterię, ładowarkę i połączenie z internetem. Wszystko, czego potrzeba, aby stworzyć inteligentny system zarządzania energią.

Jeżeli do tego dodamy miliony samochodów, otrzymujemy ogromny, rozproszony magazyn energii.

Być może największą zaletą samochodu elektrycznego nie będzie więc tylko to, że nie ma silnika spalinowego.

Jego prawdziwa przewaga może polegać również na tym, że stanie się aktywnym elementem nowoczesnej sieci energetycznej.

Europa dopiero zaczyna budować ten system. I wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach ładowanie samochodu będzie coraz mniej przypominało zwykłe podłączenie do gniazdka, a coraz bardziej współpracę samochodu, domu i całej sieci energetycznej.


Źródła:

  • Nature Energy – badanie dotyczące planowania infrastruktury ładowania oraz wykorzystania V1G i V2G w europejskim systemie energetycznym. Nature Energy
  • Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) – analiza technologii Vehicle-to-Grid i inteligentnego ładowania. IEA
  • Technische Universiteit Delft – analiza znaczenia elastyczności ładowania V1G i V2G dla kosztów europejskiego systemu energetycznego. TU Delft
  • Chosun Daily – pilotaż Hyundai V2G na wyspie Jeju. Chosun Daily
Udostępnij:
Łukasz

Zafascynowany motoryzacją elektryczną, zaczynałem kilka lat temu od Renault ZOE ... teraz BEV Hyundai Inster i hybryda plug-in jako drugie autko, w planach całkowite przejście na BEV w 2028 roku.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.