Izera wraca, ale będzie zupełnie inna. Co powstanie w Jaworznie?
Tomasz Lewandowski
•
•
0 komentarzy

Historia polskiego samochodu elektrycznego właśnie dostała kolejny zwrot akcji. Izera, którą przez lata kojarzyliśmy z pierwszym polskim EV, nie powstanie w pierwotnie zapowiadanej formie. ElectroMobility Poland zmieniło koncepcję projektu i znalazło nowego partnera technologicznego – tajwańskiego Foxconna. W Jaworznie ma powstać nie tylko fabryka samochodów, ale cały hub produkcyjno-rozwojowy. Pierwsze auta mają zjechać z taśmy w 2029 roku.
To oznacza, że projekt znany wszystkim jako Izera zaczyna właściwie nowy rozdział.
Izera, którą znaliśmy, już nie powstanie
Pierwotny projekt zakładał stworzenie od podstaw polskiej marki samochodów elektrycznych. Przez lata prezentowano kolejne prototypy, rozwijano projekt fabryki i szukano partnera technologicznego.
Ostatecznie ta koncepcja została zamknięta. Zamiast kontynuować ją w dotychczasowej formie, ElectroMobility Poland postawiło na znacznie bardziej przemysłowy model współpracy.
Nowy projekt ma wykorzystać doświadczenie zagranicznego partnera, ale jednocześnie stworzyć w Polsce własne kompetencje produkcyjne i rozwojowe.
Foxconn wchodzi do polskiego projektu
W maju 2026 roku ElectroMobility Poland ogłosiło strategiczne partnerstwo z tajwańskim Foxconnem. To jeden z największych producentów elektroniki na świecie, który w ostatnich latach coraz mocniej rozwija również technologie związane z samochodami elektrycznymi.
To bardzo istotna zmiana, ponieważ największym problemem projektu Izera od początku była odpowiedź na pytanie: kto dostarczy technologię i pozwoli rzeczywiście uruchomić produkcję?
Teraz EMP chce oprzeć projekt na partnerze, który ma doświadczenie w produkcji na ogromną skalę oraz rozwija własne platformy dla samochodów elektrycznych.
W Jaworznie ma powstać coś więcej niż fabryka
Nowy projekt zakłada stworzenie hubu elektromobilności. Oprócz samej produkcji samochodów przewidziano między innymi centrum badawczo-rozwojowe oraz rozwój kompetencji związanych z oprogramowaniem, analizą danych i cyfrową mobilnością.
Planowana fabryka ma obejmować kolejne etapy produkcji – od budowy nadwozia i lakierni, przez montaż baterii i napędu elektrycznego, aż po końcowy montaż samochodu.
To ważne, bo celem nie jest stworzenie zwykłej montowni, do której przyjeżdżają gotowe samochody.
Polska ma mieć własne zaplecze produkcyjne i technologiczne.
Trzy samochody zamiast jednego
Nowy projekt ma początkowo obejmować trzy modele samochodów elektrycznych.
Według obecnych planów mają to być samochody z segmentu SUV, przeznaczone przede wszystkim na rynek europejski. Produkcja ma rozpocząć się w 2029 roku.
To również pokazuje, jak bardzo zmieniła się koncepcja projektu.
Zamiast jednego samochodu, który miał reprezentować nową polską markę, powstaje plan stworzenia całej gamy modeli.
Dlaczego akurat SUV-y?
Odpowiedź jest prosta – europejscy kierowcy coraz chętniej wybierają crossovery i SUV-y.
To właśnie te segmenty są obecnie jednymi z najważniejszych na rynku nowych samochodów. Jeżeli polski producent chce wejść na rynek w 2029 roku, trudno byłoby ignorować ten trend.
Jednocześnie samochód elektryczny w nadwoziu SUV daje więcej miejsca na baterię i pozwala zaoferować rodzinny charakter pojazdu.
Problemem będzie oczywiście cena.
W 2029 roku konkurencja na rynku EV będzie prawdopodobnie znacznie większa niż dzisiaj.
Czy polski samochód będzie naprawdę polski?
To pytanie z pewnością będzie wracało.
Technologia ma pochodzić od zagranicznego partnera, a Foxconn będzie odgrywał ważną rolę w całym przedsięwzięciu. Jednocześnie produkcja, rozwój projektu oraz część kompetencji inżynieryjnych mają zostać ulokowane w Polsce.
Trudno więc będzie mówić o samochodzie zaprojektowanym całkowicie od podstaw przez polskie firmy.
Ale podobne pytania można zadawać wobec wielu współczesnych samochodów.
Dzisiejsza motoryzacja opiera się na międzynarodowych łańcuchach dostaw. O tym, czy projekt będzie rzeczywiście „polski”, w większym stopniu zdecyduje więc to, ile wartości, produkcji i kompetencji pozostanie w Polsce.
Największym wyzwaniem będzie rok 2029
To właśnie data rozpoczęcia produkcji jest jednym z najciekawszych elementów całego projektu.
Samochody mają pojawić się na rynku dopiero za kilka lat. Do tego czasu europejski rynek EV może wyglądać zupełnie inaczej.
Dzisiaj samochód elektryczny za 25–30 tys. euro jest dla producentów dużym wyzwaniem. W 2029 roku może to być już jeden z podstawowych segmentów rynku.
Polski projekt musi więc od początku zakładać, że konkurencja będzie bardzo mocna.
Chińczycy nadal będą największym problemem?
W momencie rozpoczęcia produkcji polskie samochody będą musiały konkurować nie tylko z Volkswagenem, Škodą czy Renault.
Coraz większą część europejskiego rynku zdobywają marki chińskie, które potrafią szybko wprowadzać nowe modele i mocno konkurują ceną.
Dlatego sam fakt produkowania samochodu w Polsce nie wystarczy.
Nowa marka będzie musiała zaoferować dobrą cenę, nowoczesną technologię, odpowiedni zasięg i przede wszystkim produkt, który będzie atrakcyjny dla europejskiego kierowcy.
4,5 miliarda złotych na inwestycję
Projekt otrzymał również bardzo duże wsparcie finansowe. W maju 2026 roku EMP i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisały umowę dotyczącą 4,5 mld zł finansowania z Krajowego Planu Odbudowy.
To ogromna kwota, ale również ogromna odpowiedzialność.
Jeżeli inwestycja zostanie zrealizowana zgodnie z planem, Jaworzno może stać się jednym z ważniejszych punktów europejskiego przemysłu elektromobilności.
Fabryka ma ruszyć w 2029 roku
Według obecnych założeń produkcja samochodów ma rozpocząć się w 2029 roku. Wcześniej planowane jest rozpoczęcie budowy fabryki oraz dalszy rozwój infrastruktury badawczo-rozwojowej. Oficjalna mapa projektu EMP wskazuje na rozpoczęcie budowy fabryki w 2026 roku, natomiast późniejsze informacje dotyczące harmonogramu zakładają uruchomienie produkcji w 2029 roku.
Do tego czasu musi zostać dopiętych jeszcze wiele szczegółów, w tym finalne porozumienie z Foxconnem oraz przygotowanie całego procesu produkcyjnego.
Dlatego dzisiaj nie można jeszcze powiedzieć, że polski samochód jest już gotowy.
Można natomiast powiedzieć, że po raz pierwszy od wielu lat projekt ma partnera technologicznego i konkretny plan przemysłowy.
A co z nazwą Izera?
Najprawdopodobniej właśnie tutaj kończy się historia marki Izera.
Nowy projekt ma otrzymać nową nazwę, która będzie miała bardziej międzynarodowy charakter. Według zapowiedzi ma zostać przeprowadzony konkurs dotyczący nazwy nowej marki.
To symboliczne zakończenie pierwszego etapu.
Możliwe więc, że samochód, który w 2029 roku zjedzie z taśmy w Jaworznie, będzie pierwszym polskim seryjnym EV, ale nie będzie już nosił nazwy Izera.
Czy tym razem się uda?
To najważniejsze pytanie.
Projekt ma dzisiaj kilka rzeczy, których wcześniej brakowało: partnera technologicznego, finansowanie, lokalizację, plan produkcji oraz doświadczenie zdobyte podczas poprzednich lat.
Z drugiej strony przed EMP nadal stoi ogromne wyzwanie. Samochód trzeba nie tylko wyprodukować.
Trzeba go jeszcze sprzedać.
A w 2029 roku klient będzie miał prawdopodobnie do wyboru dziesiątki konkurencyjnych modeli elektrycznych.
Jaworzno może być ważniejsze niż sama marka
W całym projekcie najciekawsze może być zresztą nie to, jak będzie nazywał się samochód.
Jeżeli w Jaworznie rzeczywiście powstanie nowoczesne centrum produkcji i rozwoju samochodów elektrycznych, Polska może zyskać coś znacznie trwalszego niż jedną markę.
Mogą powstać miejsca pracy, nowe firmy dostawcze, kompetencje inżynieryjne oraz infrastruktura, która w przyszłości może obsługiwać kolejne projekty.
Wtedy sukcesem nie będzie tylko sprzedaż jednego modelu samochodu.
Sukcesem będzie stworzenie w Polsce części europejskiego ekosystemu elektromobilności.
Nowa Izera? Nie. Nowy polski projekt EV
Historia Izery jeszcze się więc nie kończy, ale jej pierwotna wersja zdecydowanie tak.
Foxconn, Jaworzno, trzy modele i produkcja planowana na 2029 rok tworzą zupełnie nową historię.
Czy Polska rzeczywiście będzie miała własne samochody elektryczne?
Na odpowiedź trzeba jeszcze poczekać.
Jedno jest jednak pewne: tym razem projekt przestał być wyłącznie wizją samochodu na papierze i zaczął wyglądać jak próba stworzenia realnego przemysłu EV.
A teraz pozostaje najtrudniejsza część.
Zbudować samochód, który Polacy i Europejczycy naprawdę będą chcieli kupić.
Źródła:
- ElectroMobility Poland – informacje dotyczące projektu hubu elektromobilności w Jaworznie.
- Miasto Jaworzno – partnerstwo ElectroMobility Poland z Foxconnem.
- Reuters – partnerstwo EMP i Foxconn oraz plan budowy hubu EV w Polsce.
- Informacje dotyczące finansowania inwestycji z KPO.
Redaktor — Recenzuje auta elektryczne w codziennym użytkowaniu. Piszę o technologii, ale też ją tworzę, fan TESLI - ale nie zagorzały ;-) W wolnym czasie biegam, jak nie jadę autem.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz