Volkswagen: 40% zamówień w Europie to samochody elektryczne
Tomasz Lewandowski
•
•
0 komentarzy

Samochody elektryczne odpowiadają już za około 40% portfela zamówień Grupy Volkswagen w Europie. W opublikowanym 12 października 2026 roku podsumowaniu wyników za pierwsze dziewięć miesięcy koncern wskazał również na wyraźne przyspieszenie popytu na auta BEV. W trzecim kwartale liczba nowych zamówień na elektryki w Europie wzrosła o ponad 60% rok do roku.
Za poprawą wyników stoją między innymi nowe, mniejsze modele, które mają zwiększyć dostępność elektromobilności dla szerszej grupy klientów. Volkswagen, Škoda i CUPRA przygotowują wspólną rodzinę miejskich samochodów elektrycznych, a zainteresowanie nią jest już widoczne w zamówieniach.
40% zamówień to nie to samo co 40% sprzedaży
Wynik podany przez Volkswagen Group dotyczy portfela zamówień, czyli samochodów zamówionych przez klientów, które nie zostały jeszcze wszystkie dostarczone. Nie oznacza to, że cztery na dziesięć samochodów faktycznie sprzedanych w Europie w 2026 roku było elektrycznych.
To jednak ważny wskaźnik przyszłego popytu. Portfel zamówień na samochody BEV w Europie podwoił się w porównaniu z końcem 2025 roku, a udział elektryków w całym portfelu zamówień koncernu osiągnął około 40%. Jednocześnie liczba nowych zamówień na auta elektryczne w trzecim kwartale wzrosła o ponad 60% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.
- Około 40% – udział samochodów w pełni elektrycznych w europejskim portfelu zamówień.
- +60% – wzrost liczby nowych zamówień na BEV w Europie w trzecim kwartale rok do roku.
- +20% – wzrost dostaw samochodów elektrycznych Grupy Volkswagen w Europie w trzecim kwartale.
- Prawie 150 tys. – liczba zamówień na cztery nowe modele miejskie marek Volkswagen, Škoda i CUPRA.
Nowa rodzina miejskich elektryków ma przyciągnąć klientów
Jednym z najważniejszych elementów strategii koncernu jest Electric Urban Car Family. To rodzina czterech samochodów elektrycznych opracowanych z myślą o europejskim rynku. W jej skład wchodzą:
- Volkswagen ID. Polo – elektryczny hatchback nawiązujący nazwą do popularnego modelu spalinowego.
- Volkswagen ID. Cross – kompaktowy elektryczny crossover.
- Škoda Epiq – miejski SUV elektryczny marki Škoda.
- CUPRA Raval – bardziej dynamicznie stylizowany samochód miejski.
Modele bazują na wspólnej architekturze MEB+, ale różnią się stylistyką, charakterem i pozycjonowaniem. Dzięki współdzieleniu rozwiązań technicznych koncern chce ograniczyć koszty rozwoju oraz zwiększyć skalę produkcji.
Według informacji Volkswagena cztery modele zebrały łącznie prawie 150 tys. zamówień. To wynik, który może wskazywać, że europejscy klienci czekają na mniejsze elektryki, a nie wyłącznie duże i drogie SUV-y.
Dlaczego mniejsze samochody mogą być przełomem?
Jedną z głównych barier rozwoju elektromobilności pozostaje cena zakupu. Duże samochody elektryczne oferują przestronne wnętrza i duże akumulatory, ale ich koszt nie odpowiada budżetowi każdego kierowcy. Mniejsze modele mogą trafić do osób, które używają samochodu głównie w mieście i nie potrzebują maksymalnego zasięgu.
Istotne są również koszty codziennego użytkowania. Mniejsze i lżejsze auto może zużywać mniej energii niż duży SUV, choć rzeczywisty wynik zależy od konstrukcji, temperatury, prędkości i warunków jazdy.
Wspólna platforma techniczna pozwala producentom korzystać z podobnych podzespołów w kilku markach. Daje to szansę na obniżenie kosztów, ale nie gwarantuje automatycznie niskiej ceny końcowej. O atrakcyjności poszczególnych modeli zdecydują cenniki, wyposażenie, zasięg i warunki finansowania.
Wyniki całego koncernu są bardziej złożone
Choć europejski segment samochodów elektrycznych rozwija się w Grupie Volkswagen, globalne wyniki pozostają pod presją. Od stycznia do końca września 2026 roku koncern dostarczył klientom na świecie około 6,01 mln samochodów, czyli o 9% mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku.
Globalne dostawy samochodów w pełni elektrycznych wyniosły około 678 700 sztuk, co oznacza spadek o około 5% rok do roku. Wzrost w Europie nie wystarczył więc, aby zrównoważyć słabsze wyniki na innych rynkach, szczególnie w Chinach.
To pokazuje, jak różna może być sytuacja elektromobilności w zależności od regionu. W Europie koncern korzysta z nowych modeli i rosnącego zainteresowania elektrykami, podczas gdy w Chinach mierzy się z silną konkurencją lokalnych producentów.
Ceny paliw również mają znaczenie
Volkswagen wskazuje, że na rosnące zainteresowanie elektrykami wpływają między innymi wysokie ceny paliw oraz szersza oferta mniejszych samochodów elektrycznych. Dla klientów porównujących całkowity koszt użytkowania coraz ważniejsze stają się wydatki na energię, serwis i codzienne dojazdy.
Nie każdy kierowca będzie jednak mógł wykorzystać wszystkie zalety auta elektrycznego w takim samym stopniu. Duże znaczenie ma możliwość ładowania w domu lub miejscu pracy, dostęp do publicznych ładowarek oraz długość typowych tras. Dlatego rosnący portfel zamówień Volkswagena nie oznacza jeszcze, że elektryk jest najlepszym rozwiązaniem dla każdego użytkownika.
Co to oznacza dla polskiego rynku?
Dla polskich klientów szczególnie istotne będą ceny nowych modeli miejskich oraz termin ich dostępności w salonach. Jeżeli samochody takie jak ID. Polo, ID. Cross, Škoda Epiq i CUPRA Raval zaoferują konkurencyjne ceny, mogą zwiększyć wybór dla osób poszukujących elektryka do codziennych dojazdów.
Polski rynek ma jednak własne uwarunkowania. Na decyzje zakupowe wpływają dostępność dopłat, ceny samochodów, możliwości ładowania w budynkach wielorodzinnych oraz wartość pojazdu przy odsprzedaży. Sukces nowych modeli w Europie nie musi więc przełożyć się na identyczne tempo wzrostu w Polsce.
Podsumowanie
Około 40% europejskiego portfela zamówień Grupy Volkswagen stanowią już samochody w pełni elektryczne. W trzecim kwartale 2026 roku liczba nowych zamówień na BEV w Europie wzrosła o ponad 60% rok do roku, a cztery nowe modele miejskie zebrały prawie 150 tys. zamówień.
Najważniejszym sprawdzianem będzie teraz dostarczenie zamówionych samochodów i utrzymanie zainteresowania klientów. Jeżeli mniejsze elektryki okażą się atrakcyjne cenowo, mogą pomóc Volkswagenowi zwiększyć sprzedaż w Europie. Na razie dane pokazują przede wszystkim mocny portfel zamówień, a nie gwarancję podobnego wzrostu na wszystkich rynkach.
Źródła
Redaktor — Recenzuje auta elektryczne w codziennym użytkowaniu. Piszę o technologii, ale też ją tworzę, fan TESLI - ale nie zagorzały ;-) W wolnym czasie biegam, jak nie jadę autem.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz