Roaming EV – czy wyrok sądu obniży ceny ładowania?
Anna Kowalczyk
•
•
0 komentarzy

Jedna ładowarka, ta sama energia, ale różne ceny w zależności od sposobu płatności. To problem, z którym spotykają się kierowcy samochodów elektrycznych korzystający z aplikacji, kart RFID i usług roamingowych. Na początku października 2026 r. niemiecki sąd wydał ważne orzeczenie w sporze między operatorem stacji EWE Go a dostawcą usług ładowania Digital Charging Solutions (DCS).
Wyrok może mieć znaczenie dla całego rynku ładowania w Europie, ponieważ dotyczy interpretacji unijnych przepisów zakazujących nieuzasadnionej dyskryminacji cenowej. Nie oznacza jednak automatycznie, że wszystkie aplikacje i karty do ładowania staną się tańsze. Sprawa dotyczy przede wszystkim warunków rozliczeń między firmami, a orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne.
O co chodziło w sporze o ceny ładowania?
Spór toczył się między EWE Go, operatorem publicznych stacji ładowania w Niemczech, a Digital Charging Solutions, firmą oferującą usługi ładowania i roamingu między innymi klientom marek samochodowych.
Roaming pozwala korzystać z wielu sieci ładowania za pomocą jednej aplikacji lub karty. Kierowca nie musi wówczas zakładać oddzielnego konta u każdego operatora. Za kulisami działa jednak system rozliczeń pomiędzy operatorem stacji a dostawcą usługi, z której korzysta kierowca.
Według informacji przedstawionych w sprawie, na początku 2025 r. EWE Go stosowało różne stawki zależnie od sposobu korzystania z ładowarki. Cena dla użytkowników rozliczających się bezpośrednio przez aplikację EWE Go wynosiła 0,52 euro za kWh, cena dla klientów płacących bez umowy wynosiła 0,79 euro za kWh, a stawka hurtowa oferowana dostawcom usług roamingowych sięgała 0,837 euro za kWh. Były to ceny brutto wskazane w opisie sporu, a nie uniwersalny cennik wszystkich stacji.
DCS uznało, że takie różnice naruszają unijną zasadę niedyskryminacji cenowej. Sprawa trafiła do Sądu Krajowego w Monachium I.
Co zdecydował sąd w Monachium?
6 października 2026 r. sąd przychylił się do roszczenia DCS. Uznał, że operator nie może w zakwestionowany sposób naliczać dostawcy usług roamingowych wyższych cen niż własnym klientom korzystającym z taryf umownych lub płacącym bez umowy. Orzeczenie objęło także opłaty za blokowanie stanowiska ładowania.
W sprawie znaczenie miał art. 5 ust. 3 unijnego rozporządzenia AFIR, który przewiduje, że operatorzy publicznych punktów ładowania nie mogą dyskryminować cenowo użytkowników końcowych i dostawców usług mobilności ani różnych dostawców między sobą. Różnicowanie cen jest możliwe, ale musi być proporcjonalne i obiektywnie uzasadnione.
Wyrok nie jest prawomocny, dlatego dalszy przebieg sprawy może mieć znaczenie dla tego, jak szeroko będzie interpretowana ta zasada. Mimo to orzeczenie jest ważnym sygnałem dla rynku usług ładowania.
Czy to oznacza koniec drogich kart i aplikacji?
Niekoniecznie. Najważniejsze jest rozróżnienie dwóch poziomów cen:
- Rozliczenia między firmami: to ceny, po których operator stacji rozlicza energię z dostawcą usługi roamingowej. Właśnie tego poziomu dotyczył niemiecki spór.
- Cena dla kierowcy: to kwota, którą użytkownik ostatecznie płaci za ładowanie według taryfy swojej aplikacji, karty lub bezpośrednio u operatora.
Nawet jeśli koszty hurtowe dostawcy roamingu spadną, nie oznacza to, że musi on natychmiast obniżyć ceny dla swoich klientów. Ostateczna taryfa może zależeć od abonamentu, marży dostawcy, opłat dodatkowych i umowy z operatorem stacji.
Możliwym skutkiem orzeczenia będzie jednak presja na bardziej przejrzyste i niedyskryminacyjne warunki współpracy. Jeżeli podobne interpretacje zostaną utrzymane, dostawcom roamingu może być łatwiej konkurować ceną na stacjach, na których dotychczas otrzymywali mniej korzystne warunki.
Co już dziś gwarantują unijne przepisy AFIR?
Rozporządzenie AFIR obowiązuje od 13 kwietnia 2024 r. i wprowadza wymagania dotyczące między innymi przejrzystości cen na publicznych stacjach ładowania.
W przypadku publicznych punktów o mocy co najmniej 50 kW cena za ładowanie bez umowy powinna być oparta na ilości dostarczonej energii, czyli liczbie kilowatogodzin. Operator może również naliczać opłatę za zajmowanie stanowiska, na przykład za minutę. Cena za kWh i ewentualna opłata za zajmowanie stanowiska powinny być widoczne przed rozpoczęciem sesji.
Dostawcy usług mobilności, którzy udostępniają ładowanie przez aplikacje lub karty, muszą z kolei przed rozpoczęciem sesji pokazać informacje o cenie właściwej dla danego ładowania, w tym koszty roamingu i inne opłaty. Przepisy przewidują także, że nie mogą być naliczane dodatkowe opłaty za transgraniczny roaming elektroniczny.
AFIR nie oznacza jednak, że każda sieć musi oferować wszystkim kierowcom identyczną cenę. Operatorzy mogą stosować różne taryfy, jeśli różnice są proporcjonalne i obiektywnie uzasadnione, a dostawcy usług mogą mieć własne modele cenowe. To właśnie granice dopuszczalnego różnicowania cen były jednym z kluczowych zagadnień w sprawie EWE Go.
Jak kierowca może uniknąć przepłacania za ładowanie?
Do czasu wyjaśnienia skutków wyroku najlepiej porównywać ceny przed każdym ładowaniem. Sama obecność stacji w aplikacji nie oznacza, że dana aplikacja oferuje najtańszą taryfę.
- Sprawdź cenę bezpośrednio u operatora. Porównaj ją z ceną wyświetlaną w aplikacji roamingowej lub przypisanej do karty RFID.
- Sprawdź warunki abonamentu. Niższa cena za kWh może wymagać miesięcznej opłaty lub określonego planu taryfowego.
- Zwróć uwagę na opłaty dodatkowe. Oprócz ceny za energię mogą obowiązywać opłaty za minutę, sesję lub zbyt długie zajmowanie stanowiska.
- Porównuj ceny dla konkretnej stacji. Taryfy mogą się różnić zależnie od operatora, lokalizacji, mocy ładowarki i wybranego planu.
- Przed wyjazdem za granicę sprawdź warunki roamingu. Warto zweryfikować cenę w aplikacji przed rozpoczęciem sesji, nawet jeśli karta działa w wielu krajach.
Jeżeli regularnie korzystasz z jednej sieci, bezpośrednia aplikacja operatora może być tańsza. Jeśli często podróżujesz i używasz wielu sieci, roaming może być wygodniejszy, ale jego opłacalność trzeba sprawdzić na konkretnych trasach.
Czy wyrok wpłynie na ceny ładowania w Polsce?
Sprawa dotyczy niemieckiego operatora i niemieckiego sądu, dlatego nie należy zakładać, że ceny na polskich stacjach zmienią się natychmiast. Znaczenie orzeczenia może być jednak szersze, ponieważ sąd interpretował przepis unijnego rozporządzenia AFIR.
Jeżeli podobna interpretacja zostanie utrzymana i będzie stosowana szerzej, operatorzy oraz dostawcy usług roamingowych w innych krajach UE mogą dokładniej przyjrzeć się swoim modelom cenowym. Ewentualne zmiany będą zależeć od dalszego przebiegu sprawy, praktyki rynkowej i sposobu egzekwowania przepisów przez właściwe organy.
Dla polskiego kierowcy najważniejsza pozostaje praktyka: porównywanie cen, sprawdzanie taryf i wybór sposobu płatności dopasowanego do konkretnego ładowania. W najbliższych miesiącach warto obserwować, czy orzeczenie doprowadzi do zmian w ofertach operatorów i aplikacji.
Podsumowanie
Niemiecki sąd zakwestionował praktykę naliczania dostawcy roamingu wyższych cen za energię niż klientom korzystającym z własnych taryf operatora. To ważny sygnał dla rynku ładowania samochodów elektrycznych i interpretacji unijnych zasad niedyskryminacji cenowej.
Nie jest to jednak jeszcze gwarancja tańszego ładowania dla wszystkich kierowców. Wyrok nie jest prawomocny, a ewentualne oszczędności na poziomie rozliczeń między firmami nie muszą automatycznie przełożyć się na ceny w aplikacjach. Już teraz warto porównywać stawki dla tej samej stacji i sprawdzać wszystkie opłaty przed rozpoczęciem ładowania.
Źródła
Dziennikarka motoryzacyjna — Pisze o nowych modelach i technologii ładowania. Mama na cały etat, pasjonatka w weekendy. Moje auto? Nissan Leaf - zauroczył mnie od razu, nie zamienię się za nic.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz