Jesień 2026 będzie należeć do elektryków. Te modele właśnie wchodzą na rynek

Druga połowa 2026 roku zapowiada się wyjątkowo ciekawie dla kierowców zainteresowanych samochodami elektrycznymi. Na rynek wchodzą nowe modele BMW, Volkswagena, Škody, CUPRY i Hyundaia. Co ważne, część z nich ma być znacznie bardziej przystępna cenowo niż dotychczasowe samochody elektryczne tych marek.
To właśnie jesienią oferta europejskiego rynku EV może stać się jeszcze bardziej konkurencyjna. Producenci coraz mocniej walczą nie tylko o klientów premium, ale również o osoby szukające kompaktowego samochodu do codziennej jazdy.
BMW i3 wraca, ale tym razem jako samochód zupełnie innej generacji
Jedną z najważniejszych premier drugiej połowy roku jest nowe BMW i3.

Nazwa może być znajoma, ale z pierwszym BMW i3 samochód ma niewiele wspólnego. Nowy model jest elektrycznym odpowiednikiem BMW serii 3 i drugim samochodem zbudowanym w ramach nowej generacji Neue Klasse.
Produkcja nowego i3 rozpoczęła się w sierpniu 2026 roku w Monachium, a pierwsze samochody mają trafić do klientów jesienią.
BMW zastosowało tutaj swoją najnowszą technologię elektryczną. Samochód korzysta z instalacji 800 V, akumulatorów nowej generacji oraz ładowania DC z mocą sięgającą 400 kW.
Według danych producenta możliwe ma być odzyskanie nawet około 400 km zasięgu w ciągu 10 minut ładowania.
Volkswagen ID. Polo – elektryczny samochód dla mas
Znacznie bardziej przystępną propozycją będzie Volkswagen ID. Polo.

Volkswagen zdecydował się zelektryfikować nazwę, która od dekad kojarzy się z małym i stosunkowo przystępnym samochodem miejskim.
Nowy ID. Polo jest już produkowany w hiszpańskim Martorell razem z CUPRĄ Raval. To część dużego programu Volkswagena dotyczącego nowych, kompaktowych samochodów elektrycznych produkowanych w Europie.
Model będzie dostępny z dwiema wielkościami akumulatorów i trzema wariantami mocy. W zależności od wersji zasięg WLTP ma wynosić nawet 454 km.
Co szczególnie interesujące, Volkswagen wprowadził również podstawową wersję z akumulatorem o pojemności 37 kWh. Oferuje ona do 334 km zasięgu WLTP, moc 85 kW oraz ładowanie od 10 do 80 proc. w około 23 minuty.
Volkswagen zapowiadał wcześniej, że ID. Polo w podstawowej konfiguracji ma kosztować poniżej 25 tys. euro.
To właśnie cena może być największą bronią tego samochodu.
CUPRA Raval – mały elektryk z charakterem
Jeżeli ID. Polo jest rozsądną propozycją, to CUPRA Raval ma być jej znacznie bardziej sportowym odpowiednikiem.

Samochód ma około czterech metrów długości i został zaprojektowany jako miejski hatchback, ale CUPRA zdecydowanie nie chce, aby wyglądał jak typowy samochód miejski.
Produkcja Raval rozpoczęła się już w Martorell, a samochód trafił na rynek latem 2026 roku.
Najmocniejsza wersja ma oferować około 226 KM, natomiast w zależności od wersji dostępne są akumulatory o różnej pojemności. Zasięg najlepszych konfiguracji ma sięgać około 450 km.
Cena startowa w Europie została ustalona na poziomie około 26 tys. euro, choć w poszczególnych krajach będzie oczywiście zależała od wyposażenia, podatków i lokalnych ofert.
Raval może być jednym z ciekawszych samochodów dla kierowców, którzy chcą małego EV, ale nie chcą rezygnować ze sportowego charakteru.
Škoda Epiq – elektryczny SUV za rozsądne pieniądze
Kolejną ważną premierą jest Škoda Epiq.

To najmniejszy i jednocześnie najbardziej przystępny cenowo samochód elektryczny Škody. Model jest częścią tej samej rodziny technologicznej co ID. Polo i CUPRA Raval, ale otrzymał nadwozie małego SUV-a.
Produkcja Epiqa rozpoczęła się już w czerwcu w hiszpańskiej Pampelunie. Škoda określa go jako swój najbardziej dostępny samochód elektryczny.
To ważny model z punktu widzenia polskiego rynku, ponieważ SUV-y i crossovery są zdecydowanie popularniejsze od klasycznych miejskich hatchbacków.
Epiq może więc być jednym z samochodów, które pomogą przekonać do elektromobilności osoby, dla których dotychczasowe małe EV były zbyt małe lub po prostu nie odpowiadały ich potrzebom.
Hyundai Ioniq 3 – Koreańczycy wchodzą do segmentu kompaktowych EV
Hyundai również przygotował nowość, która może mocno namieszać w europejskim segmencie samochodów elektrycznych.

Hyundai Ioniq 3 został zaprojektowany specjalnie z myślą o europejskich potrzebach. Jest kompaktowym hatchbackiem i najmniejszym członkiem rodziny Ioniq.
Hyundai określa jego nadwozie jako Aero Hatch. Konstrukcja ma łączyć dobrą aerodynamikę z możliwie dużą ilością miejsca w kabinie.
Ioniq 3 będzie również pierwszym europejskim Hyundaiem wykorzystującym nowy system multimedialny Pleos Connect, oparty na Android Automotive OS.
To pokazuje, że walka o klienta EV nie będzie już dotyczyła wyłącznie zasięgu i pojemności baterii. Coraz większe znaczenie będzie miało również oprogramowanie samochodu.
Najważniejszy trend? Elektryki schodzą do niższych segmentów
Jeżeli spojrzymy na te premiery razem, widać bardzo wyraźny trend.
Jeszcze kilka lat temu nowe samochody elektryczne były przede wszystkim dużymi SUV-ami, crossoverami lub modelami premium.
Teraz producenci coraz mocniej wchodzą w segment małych i kompaktowych samochodów.
Volkswagen ID. Polo, CUPRA Raval i Škoda Epiq korzystają z podobnej bazy technologicznej, ale każdy z tych modeli kierowany jest do trochę innego klienta.
Do tego dochodzi Hyundai Ioniq 3, który również ma konkurować w segmencie kompaktowych samochodów elektrycznych.
To właśnie tutaj może rozegrać się jedna z najważniejszych bitew o masowego klienta.
Czy chińscy producenci mają się czego obawiać?
Jeszcze niedawno przewaga chińskich marek w segmencie tańszych samochodów elektrycznych była bardzo wyraźna.
Europejscy producenci zaczynają jednak odpowiadać własnymi konstrukcjami.
Co ważne, nie są to samochody projektowane jako okrojone wersje większych modeli. Nowe platformy od początku zostały stworzone z myślą o kompaktowych samochodach elektrycznych.
Volkswagen wykorzystuje w tych modelach rozwiniętą platformę MEB+, przedni napęd oraz rozwiązania pozwalające ograniczyć koszty produkcji.
Jeżeli dzięki temu europejskim producentom uda się zejść z cenami do poziomu około 25–30 tys. euro, konkurencja z chińskimi markami może stać się jeszcze bardziej interesująca.
Który z nowych elektryków będzie najważniejszy?
To zależy od tego, czego oczekuje kierowca.
BMW i3 pokazuje, jak szybko rozwija się technologia premium – szczególnie pod względem zasięgu, architektury 800 V i szybkości ładowania.
Volkswagen ID. Polo może być najważniejszym modelem dla rynku masowego.
CUPRA Raval jest propozycją dla kierowców, którzy chcą małego, ale bardziej sportowego EV.
Škoda Epiq może trafić w gusta osób szukających praktycznego crossovera.
Hyundai Ioniq 3 natomiast pokazuje, że Koreańczycy chcą mocno walczyć o europejski segment kompaktowych samochodów elektrycznych.
Jesień może przynieść jeszcze więcej premier
Lista nowych samochodów elektrycznych na drugą połowę 2026 roku jest znacznie dłuższa. Producenci stopniowo uzupełniają swoje gamy o kolejne modele, a część samochodów, których produkcja dopiero się rozpoczyna, będzie trafiać do klientów w kolejnych miesiącach.
Dlatego jesień może być dla europejskiego rynku EV szczególnie interesująca.
Nie chodzi już wyłącznie o to, ile nowych modeli pojawi się na rynku.
Najważniejsze będzie to, czy nowe samochody rzeczywiście pozwolą obniżyć próg wejścia w elektromobilność.
Jeżeli samochody elektryczne za około 25–30 tys. euro zaczną być powszechnie dostępne, może to mieć znacznie większe znaczenie dla rynku niż kolejny luksusowy SUV z baterią o pojemności 120 kWh.
Właśnie dlatego druga połowa 2026 roku może być jednym z najciekawszych okresów dla europejskiej elektromobilności.
Nowe technologie są ważne, ale prawdziwa rewolucja zacznie się wtedy, gdy samochód elektryczny stanie się dostępny dla zwykłego kierowcy.
Zafascynowany motoryzacją elektryczną, zaczynałem kilka lat temu od Renault ZOE ... teraz BEV Hyundai Inster i hybryda plug-in jako drugie autko, w planach całkowite przejście na BEV w 2028 roku.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz